środa, 18 lipca 2012

Rozmawiać jak z kobietą o kolorach.

Do niedawna panował  pewien hmm dyskryminujący  stereotyp, że ze ślepym ciężko rozmawia się o kolorach. To jest truizm, jeśli osoba była niewidoma od urodzenia, jeśli  dana osoba straciła wzrok później to już taka rozmowa jest całkiem sensowna. Ale spróbuj człowieku przegadać kobietę jeśli chodzi o kolory. To jest wyczyn na miarę nobla. Dla przykładu :
Różowy z punktu widzenia faceta jest albo "soczysty" albo sprany. Kurcze tu i tak błysnąłem rozróżnianiem różowego, ale to skrzywienie zawodowe, jestem fototechnikiem. Więc róż pod postacią filtrów "magenta" nie jest mi obcy, A co widzi kobieta, róż jako kolor to tylko punkt wyjścia do dywagacji na temat abstrakcyjnych porównań. I tak jest różowy, o kolorze różowej róży (maślanka o smaku masła z szczypiorkiem) jest różowy łososiowy, morelowy, a jak sobie delikwentka popije to jeszcze ecru dorzuci do tego zestawu. I jako że 90% kobiet nie lubi facetów w różowych koszulach, i co ciekawe 90% facetów w różowych koszulach nie lubi kobiet, mamy efekt domina. I jeśli kobieta opowiada Ci przy kolacji że widziała faceta w łosiosiowej koszuli to pierwsze skojarzenie, albo dekiel obłożył się łososiem, albo, gdy już masz za sobą pierwsza pogadankę o kolorach, wiesz że nie dekiel, tylko osobnik miłujący bliźniego swego aż za bardzo jak siebie samego. W tym momencie jeśli jesz łososia (takie skrzywienia sie zdarzają) to automatycznie ci się odechciewa jeść. 
Zielony : dla faceta od bladego po intensywny, dla kobiety od seledynowego po szmaragdowy, i ki diabeł sobie zaprzątać głowę abstrakcyjnymi nazwami, skoro można rozkminiać podstawowe kolory dodając do nich krótki opis stopnia wysycenia, lub nasycenia. I tak malujesz kobiecie kuchnie na mdło zielony kolor, a ona wyskakuje z zachwytem że jaki piękny groszkowy kolor, a ty sie człowieku zastanawiasz jak bardzo ten groszek musiał by być rozwodniony żeby dać taki kolor  Kto widział kolor groszkowy i groszek wie o czym mówię. toż to do siebie nie podobne. 
Na dobrą sprawę tak można z każdym kolorem. Kolor-nasycenie. Ale po co przecież to tak uroczo rozróżniać łososiowy, groszkowy, morelowy, oliwkowy i inne tego typu bzdury, brakuje tylko gruszkowego
Każdy facet rozróżnia więcej niż 7 kolorów,  ot chociażby przez dodanie opisu intensywności danej bary, ale to nie robi z niego osobnika miłującego bliźniego swego aż za bardzo jak siebie samego.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz