Powód do dumy czy do zadumy ?
Do zadumy, nad głupotą dowódców i bohaterstwem walczących. Walczącym należy postawić pomniki, a dowódców, cóż, zdegradować post mortem, i to do kompletnego zera. Ale do rzeczy.
Scenariusz 1) Przegrana powstańców doprowadziła do hekatomby mieszkańców, oraz zniszczenia 80% miasta. Jedyny plus tej całej rzezi to fakt iż Stalin, tylko w minimalnym stopniu ingerował w symbolikę państwa. Orzeł bez korony. W przypadku innych państw, bloku socjalistycznego, zmieniał nie tylko godła, ale i flagi.
Scenariusz 2) Powstańcy wygrywają i stawiają warunki. W telegraficznym skrócie kończy sie powtórką z Katynia. Wojna przeciąga się o kilka miesięcy. Alianci zdobywają Berlin, bez sowietów.. O ile w ramach "romantyzmu" zryw ma jakikolwiek sens, o tyle ze strategicznego punktu widzenia jest to tak czy inaczej samobójstwo. Na to wskazuje najzwyklejsza matematyka. Nawet przy założeniu, że Polscy Komuniści staną po stronie AK to i tak Stalin miał co najmniej 10razy więcej czerwonoarmiejców. Nie licząc sprzętu i zaopatrzenia. Z dwojga złego lepsza niemiecka rózga niż ruski batog. Wystarczy tylko przypomnieć sobie jak kończyli żołnierze Wermachtu złapani przez ruskich. W kopalniach węgla i uranu na Syberii bez żadnych zabezpieczeń, na zaś.
W obu przypadkach Polska jest na łasce Stalina. Tak źle i tak nie dobrze.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz